Kradzież samochodu, „pod okiem” Straży Miejskiej w Brzeszczach

Sprawa co prawda z kwietnia 2014, ale wydaje się aktualna. Umiejętność przewidywania zagrożeń, błyskawiczność reakcji i szybkość interwencji to najważniejsze cechy, którymi winien wykazywać się profesjonalny strażnik miejski. Jak się jednak okazało trudno odnaleźć je u brzeszczańskich funkcjonariuszy. Przynajmniej u tych, odpowiedzialnych za monitoring kiedy na jednym z osiedli, pod osłoną nocy skradziono samochód. Zdarzenie przykre i karygodne, niestety dość typowe, wręcz codzienne. Nocna kradzież w wersji brzeszczańskiej zdaje się jednak być niepodważalnym przykładem, w jaki sposób Straż Miejska potrafi przekreślić swoją dotychczasową pracę w Brzeszczach i zaufanie, jakim obdarzyli ją mieszkańcy. Oto bowiem feralny samochód zaparkowany został tuż pod okiem miejskiej kamery. Bezpiecznie i pod opieką służb? Nic bardziej mylnego. Wygląda bowiem na to, iż brzeszczańskie kamery to jedynie „techniczna ozdoba” słupów na których zostały umieszczone. Dwójka złodziei w odległości kilku metrów od przyrządów monitorujących przez blisko dwanaście minut męczy się z wyłamywaniem zamka, krąży wokół samochodu, trzaska drzwiami, przemieszcza się, razi obiektyw silnymi światłami… I cóż z tego. Nawet tak zuchwała kradzież uchodzi uwadze dyżurnego SM. Właściciel pozbył się swojego samochodu, strażnicy szacunku. Opublikowany 17 kwi 2014

, ,

Dodaj komentarz