Przyczyny kryzysu trapiącego Kościół katolicki

Wyznanie wiary - Credo znacie z niedzielnej mszy ? Więc przeczytajcie ją tu ponownie, a potem dowiedźcie się co z tym chcą zrobić pewni księża:

 Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. I zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a Królestwu Jego nie będzie końca. Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę który mówił przez Proroków. Wierzę w jeden, Święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. I oczekuję wskrzeszenia umarłych. I życia wiecznego w przyszłym świecie. Amen.

We Włoszech krążą w internecie dwa filmy video, którego głównym aktorami są....księża. Pierwszy filmik prezentuje słowa ks. Fredo Olivero, proboszcza Kościoła San Rocco w Turynie, wypowiedziane podczas Pasterki:

"Wiecie, dlaczego nie zamierzam wypowiedzieć słów wyznania wiary? Ponieważ w nie nie wierzę!”

Wierni zamiast go ofuknąć zareagowali smiechem a tenże sam ksiądz kontynuował:

"Gdyby ktoś to rozumiał – ale ja sam po wielu latach uświadomiłem sobie, że jest to coś, czego nie rozumiem i nie mogę zaakceptować. Zaśpiewajmy coś innego, co przedstawia zasadnicze sprawy związane z wiarą’.

Następnie ksiądz ot tak sobie zastąpił Credo pieśnią ‚Dolce Sentire” z filmu Brat Słońce, siostra Księżyc’ ” !?!

Dla Polaków przypominam, że według nauki Kościoła, zakwestionowanie nawet jednego artykułu wiary katolickiej jest herezją. Takie słowa w czasie Mszy Świętej stanowi niedopuszczalny skandal. Usunięcie, suspensa i ekskomunikowanie księdza powinno być natychmiastowe. Nic się jednak nie zdarzyło.

Jako przeciwstawny biegun mamy skolei wypowiedź innego księdza. Salvatore Prioli, który bardzo negatywnie ocenił ks. Olivero i w swoim kazaniu nakazał wręcz:

Bracia i siostry, kiedy słyszycie księdza wypowiadającego rzeczy, które są przeciwne wierze katolickiej, musicie mieć odwagę wstać i powiedzieć temu księdzu – nawet podczas Mszy: to niedopuszczalne! Czas wstać, kiedy słyszycie coś, co jest przeciwne Credo. Nawet jeśli biskup to mówi. Wstańcie i powiedzcie: Ojcze, Wasza Eminencjo, to niedopuszczalne. Gdyż mamy Ewangelię: ponieważ wszyscy podlegamy Ewangelii, począwszy od papieża w dół. Wszyscy podlegamy Ewangelii”.

Całą zaś sytuację opisuje przerażony prof. Roberto de Mattei, poważany włoski historyk Kościoła i katolicki publicysta mówiąc o katolickim minimalizmie":

Według wielu katolików nie powinniśmy sprzeciwiać się błędom, gdyż wystarczy ‚dobrze się zachowywać’, albo opór powinien ograniczać się do obrony negatywnych, moralnych absolutów, to znaczy tych norm, które zabraniają zawsze i w każdym przypadku określonych zachowań przeciwko Bogu i prawu moralnemu. To jest święte, ale musimy pamiętać, że nie istnieją tylko normy negatywne, które mówią nam, czego nie możemy nigdy robić, ale są również normy pozytywne, które mówią nam, co musimy robić, jakie są uczynki i postawa, które są miłe Bogu i dzięki którym potrafimy kochać naszego bliźniego”

Sprawa wydaje się być postępującym kryzysem wyznawanych postaw obecnych wśród księży i w samym Kościele. A wy co sądzicie o tym i czy coś podobnego nie dzieje się w Polsce?

I dla rozluźnienia, jak to u nas, mały żart o naszych pasterzach, którym życzę aby nie popełniali opisanych wyżej błędów:

Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu.
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Piętnaście minut później. Woda już pod stopami a ksiądz z wyrzutami wrzeszczy w stronę Pana Boga:
- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność ...!
- Kretyn!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!! 

 

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz